Mało kto lubi zimę, ale jakoś trzeba ją przeżyć, by móc cieszyć się wiosną. Można ją jednak przeżyć bardzo negatywnie lub cieszyć się śniegiem i kwiatami malowanymi przez mróz na szybie. Warto jeszcze latem, najpóźniej zaś jesienią zadbać o ocieplenie domu, by nie tylko móc w spokoju cieszyć się zimą, ale i nie narażać się na wieczystą nienawiść całej rodziny. Zwłaszcza że nie wymaga to znów tak wiele pracy. Zewnętrzne ocieplanie może być dłuższe – w końcu trzeba obłożyć wszystkie ściany, a najlepiej nawet piwnicę i dach. Do tego dochodzi wymiana okien i drzwi, które przepuszczają stosunkowo najwięcej zimna i mroźnych powiewów. A także wypuszczają ciepło z domu. To te wszystkie otwory i szpary winne są tak pięknych tworów jak kwiaty na szybie. Jednak warto je poświecić, gdy w grę wejdzie zdrowie i życie rodzinne. Czasem dzieje się tak nawet wtedy, gdy okna są stosunkowo nowe – wtedy wystarczy wyłożyć okno odpowiednią warstwą izolacyjną, najlepiej specjalną papą, która nawet w przypadku obsunięcia się okna nie pozwoli na ucieczkę ciepła. Jest to znacznie lepsze rozwiązanie niż upychanie w szparach gałganów i szmatek, które utrudniają, a czasem uniemożliwiają wietrzenie zimą. A jest ono potrzebne zarówno dla zdrowia, jak i dobrej kondycji budynku. Również wewnątrz domu można zaprowadzić kilka zmian, które pomogą zachować ciepło. Przede wszystkim warto położyć dywany, które będą stanowić dodatkową warstwę izolacyjną zmniejszającą zimno płynące od podłogi. Do tego wiele osób zakłada zasłony – nie tyle by odciąć się od światła i świata, a by zastosować dodatkową warstwę między zimnym oknem i ciepłym mieszkaniem. Zawsze też można wyciągnąć koce.