Istnieje kilka prostych sposobów, by zmniejszyć swoje rachunki i zwiększyć komfort cieplny we własnym mieszkaniu. Warto pamiętać o właściwym ułożeniu poszczególnych sprzętów. Meble nie powinny zakrywać kaloryfera, bo będą blokować drogę ciepłu. Z kolei lodówka nie powinna znajdować się przy grzejniku; niech stoi w najchłodniejszym, ocienionym miejscu w kuchni. Jeżeli wstawi się ciepłe produkty do lodówki, można ją zepsuć. Lżejszym przypadkiem jest podniesienie temperatury wewnątrz, co spowoduje pobranie większej energii i wyższe rachunki u osób posiadających elektryczne ogrzewanie. Urządzenie trzeba regularnie czyścić i rozmrażać, będzie wtedy zużywało najmniej energii. Podniesieniu wydajności ogrzewania służą także wycieranie podłóg do sucha i gotowanie pod przykryciem – dzięki temu powietrze jest mniej wilgotne, nie wytwarza się więc dodatkowe niepotrzebne ciepło, by problem zniwelować. Aby móc kontrolować przepływ ciepła w mieszkaniu, każdy grzejnik powinien być wyposażony w zawór termostatyczny. Zamontowanie specjalnej powłoki oddzielającej kaloryfer od ściany (nazywanej fachowo ekranem termoizolacyjnym) pozwoli zapobiec ucieczce ciepła nawet o 10%. Największe efekty osiąga się po ociepleniu budynku, dachu i wymianie okien. Wtedy ciepło nie ma szans wydostania się na zewnątrz, można więc słabiej i rzadziej grzać. Jeżeli nie korzysta się z piwnicy, nie warto jej ogrzewać, można więc śmiało założyć tam na rury przewodzące ciepło otuliny termoizolacyjne. Wszystkie wymienione sposoby mogą sprawić, że opłaty za ogrzewanie staną się zimą mniejsze. Wystarczy je zastosować.