Sezon grzewczy w Polsce

Wiadomo powszechnie, że sezon grzewczy w Polsce rozpoczyna się wraz z nastaniem pierwszych chłodów i trwa do ich ukończenia. Czyli długo, jeśli się weźmie pod uwagę długość polskich zim. Datuje się go od wczesnej jesieni do późnej wiosny, jednak warto znać dokładny czas. Polskie prawo mówi, że sezon grzewczy trwa od września do maja i wtedy w naszych mieszkaniach powinno być ciepło, nawet jeśli na zewnątrz szaleje październikowa śnieżyca, co czasem się przecież zdarzało. Ogólnie brzmiąca zasada ma wiele szczegółów, o które warto się zatroszczyć. Przede wszystkim ciepło popłynie, jeśli spełnione zostaną dwa warunki – na zewnątrz musi być chłodno, a spółdzielnia mieszkaniowa zgłosi taką potrzebę. A nieraz przecież zdarza się, że w ramach oszczędności zarząd potrafi zwlekać z włączeniem ogrzewania aż do listopada. Po zgłoszeniu ciepło powinno popłynąć w ciągu dwunastu godzin. Dawniejsze przepisy mówiły, że ogrzewanie powinno być włączone między 15 października a 25 kwietnia, jeśli tylko temperatura na zewnątrz osiągnie 10 stopni C. Centralne ogrzewanie można również włączyć w innych miesiącach, jeśli jest na to zapotrzebowanie i jeśli się je zgłosi w odpowiednie miejsce. Każda ze stron – zarówno dostawca, jak i odbiorca – ma swoje obowiązki. Ten pierwszy odpowiedzialny jest za dostarczenie odpowiednich ciepła oraz modernizację sprzętu, a także kontrolę węzłów wewnętrznej instalacji grzewczej. Z kolei odbiorca do czasu włączenia ciepła powinien zakończyć wszelkie prace remontowe, które mogłyby zmniejszyć stopień ogrzewania. Co jakiś czas należy również w trakcie przygotowania węzłów otworzyć zawory, co odpowietrzy system. Dzięki temu gdy rozpocznie się sezon grzewczy, wszyscy będą mogli się cieszyć ciepłem we własnym domu.